Ile razy w ciągu dnia możesz ;-) ?

No właśnie. Dwa?, trzy?, a może pięć, sześć?.

Ile razy jesteś w stanie obsłużyć swoje ukochane…… ?

Biznesy?

Może dość przewrotnie i w pokręcony sposób zaczynam, ale już spieszę z wyjaśnieniami. Jak możesz zauważyć, bloga prowadzę dość krótki okres czasu. Przez dwa miesiące przyglądałem się różnym biznesom i możliwościom zarobku. Sam wiesz że jest tego naprawdę sporo.

Co wybrać?. Gdzie wejść na poważnie?. Pytanie o tyle zasadne że często inwestujemy swoje ciężko zarobione pieniądze. OK, jeśli nie inwestujemy to chcemy je gdzieś szybko zarobić, tylko po to aby je włożyć gdzieś indziej.

No właśnie, czyli gdzie?.

Może tu?, eeee nie, podobno niewypłacalny.

A może tam? Ktoś tam tak zachwala że to musi być coś sprawdzonego.

Nie, zarejestruję się o, tutaj. EEEE, jakaś dziwna strona i nie po polsku.

I tak w kółko, dzień po dniu. Tu reklama, tam reklama. Tu klik, tam klik i już masz w ulubionych 20-30 programów. Oczywiście każdy jest super, mega i srata tata, pierdu pierdu. Zwariować można, normalnie klęska urodzaju. A miało być tak łatwo…

Rada?. Wrzuć na luz. I tak nie możesz być wszędzie. Ja sam wpadłem w taką pułapkę. Zaczynałem chyba 10 różnych spraw od razu. Po miesiącu byłem w czarnej dupie ze wszystkimi 10 tematami.

Skup się na 2-3 biznesach, ale tak na poważnie. Tak naprawdę na poważnie. Wejdź w nie na 100%.

Rozgryź je od podstaw, popytaj ludzi na fejsie, wpisz się do oficjalnej grupy programu ( nie do jakiegoś fanpejdża, który jest aktualizowany raz na 3 dni).

Postaraj się żyć tymi programami, obejrzyj filmiki na YouTube innych ludzi, którzy już tam są i coś osiągnęli. Ta wiedza jest za darmochę, jeśli nie potrafisz z niej skorzystać, to nie bierz się za to w ogóle!.

Popatrz jak te programy chodzą, co umożliwiają. Jeśli jest taka możliwość, jak najszybciej skrzyżuj je ze sobą. Wykorzystaj jeden do przyspieszenia innego i nawzajem.

W obecnej chwili mam ogarnięte jako tako 4 „biznesy”. I tak za dużo, ale w jednym siedzę już dość długo, więc było mi łatwo go ogarnąć.

Najwięcej czasu zajęło mi ogarnięcie samego bloga, mogłem poświęcić temu tylko 2-3 godzinki dziennie (praca na etacie), ale to temat na inne posty.

Odpuściłem sobie Adboni ( jakoś nie rozumiem tego), dałem sobie spokój ze skracaniem linków ( w sumie nie mam czego skracać).

Przez kilka dni miałem romans z buxami ( ponownie), ale to takie złudne pieniądze. Klikasz, klikasz, wkładasz pracę a na koncie jakieś cenciki. No i jak ja mam to polecać jak sam w tym się źle czuję?.

Bardzo napaliłem się na subskrypcje sms, ale to bardzo. Ciągle to siedzi mi w głowie, ale na razie muszę dopiąć to co mam. Może kiedyś, może?

W końcu podjąłem decyzję: 4 biznesy, gruba kreska, reszta na bok. Nowości też nie biorę na tapetę, dopóki nie ogarnę na 100% tych obecnych.

To tyle, finito.

Polecam, oczyszcza głowę, porządkuje myśli, pomysły same wchodzą do głowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *